Wolne Słowo Białoruskie: Muzycy z Tor Band


Nowy odcinek cyklu „Wolne Słowo Białoruskie” – wspólnego projektu Polskiego PEN Clubu i Białoruskiego PEN, przybliżającego sylwetki prześladowanych pisarzy, dziennikarzy, tłumaczy i badaczy literatury – ludzi, którzy współtworzą kulturę literacką Białorusi, bronią wolności słowa, języka ojczystego i są jego mistrzami. Chcemy, aby w godzinie próby byli pewni naszej solidarności. Prawa człowieka są takie same dla wszystkich – stając w ich obronie, walczymy o wspólną wolność.

Tor Band

31 października zapadł wyrok w spawie trzech muzyków z zespołu Tor Band, który zyskał dużą popularność w czasie białoruskich masowych protestów w 2020 roku, dzięki śmiałym tekstom swoich piosenek. Jauhien Burło, Dzmitryj Haławacz i Andrej Jaremczyk zostali skazani przez sąd w Homlu na kary więzienia od 7,5 do 9 lat. Cały proces sądowy toczył się za zamkniętymi drzwiami, publiczne było tylko ogłoszenie wyroku.

Członkowie rohaczewskiego zespołu Tor Band zostali wraz z żonami zatrzymani 28 października 2022 roku w Rohaczewie. Od tej pory za subskrybowanie „ekstremistycznych” kanałów na Telegramie i przesyłanie postów z nich byli ciągle skazywani na 15 dni aresztu. Pojawiała się opinia, że w taki sposób byli karani za każdą swoją piosenkę osobno. Łącznie w areszcie tymczasowym spędzili dwa miesiące. 

Utwory Tor Band zostały uznane za „materiały ekstremistyczne” tuż po aresztowaniu muzyków. Oznacza to, że ich udostępnianie, cytowanie, polubianie, komentowanie i publiczne odtwarzanie jest w Białorusi karane.Chyba największą popularnością podczas protestów cieszyła się piosenka „My nie narodiec” (pol. „Nie jesteśmy narodkiem”), będąca odpowiedzią na słowa Alaksandra Łukaszenki, który nazywał Białorusinów owcami, tchórzami, szczurami i narodkiem.  Znane i słuchane są również „Żywie”, „Biez wajny”, „Dead Maroz”, „Bielarus Bielarusu Bielarus”.

Po dwóch miesiącach aresztu śledczego przeciwko muzykom wszczęto sprawę karną na podstawie czterech artykułów: „rozpalanie nienawiści”, „utworzenie ugrupowania ekstremistycznego”, „dyskredytacja Republiki Białoruś” oraz „zniewaga prezydenta”. Jeszcze w toku sprawy karnej Tor Band został uznany za „ugrupowanie ekstremistyczne”. 

Zgodnie z wyrokiem, Jauhien Burło ma spędzić za kratami osiem lat, Dzmitryj Haławacz – dziewięć, a Andrej Jaremczyk – siedem i pół roku. Oprócz tego sąd wymierzył im kary grzywny.

W trakcie ogłaszania wyroku Jauhien Burło nie był w stanie wstać – przez rok pobytu w areszcie śledczym zaostrzyła się mu choroba nowotworowa, porusza się teraz o kulach. Wymaga operacji wymiany stawu biodrowego.

Muzycy Tor Band zostali uznani za więźniów politycznych przez białoruskie organizacje praw człowieka.